Papież nawiązał niedzielnej Ewangelii (Mk 9, 38-41), w której uczniowie zabraniali pewnemu człowiekowi wypędzania złych duchów w imię Jezusa. Pan zachęca ich, aby nie stawiali przeszkód tym, którzy czynią dobro i wzywa do czuwania nad własnym sercem, aby nie ulegli złu i nie gorszyli innych – wskazał Franciszek.
Omawiając postawę uczniów zaznaczył, że każde zamknięcie powstrzymuje z dala tych, którzy nie myślą tak jak my. Wiemy, że jest to źródło wielu wielkich nieszczęść w historii: absolutyzmu, który często prowadził do powstania dyktatur i wielkiej przemocy wobec tych, którzy są odmienni – przypomniał Franciszek. Wezwał do czujności także w Kościele oraz przezwyciężenia pokusy osądzania i kategoryzowania.
“To grozi uczynieniem ze wspólnot chrześcijańskich miejsc oddzielenia, a nie komunii”
Niech Bóg zachowa nas od mentalności «gniazda», czyli zazdrosnego chronienia się w małej grupie tych, którzy uważają siebie za dobrych: ksiądz ze swoimi najwierniejszymi, pomocnicy duszpasterscy zamknięci w swoim gronie, aby nikt nie mógł przeniknąć; ruchy i stowarzyszenia w swoim szczególnym charyzmacie itd. Wszystko to grozi uczynieniem ze wspólnot chrześcijańskich miejsc oddzielenia, a nie komunii. Duch Święty nie chce zamknięcia; chce otwartości, gościnnych wspólnot, w których jest miejsce dla wszystkich – stwierdził papież.
Franciszek zauważył, że grozi nam także, że będziemy surowi wobec innych, a pobłażliwi wobec siebie i zachęcił do postawienia sobie pytania: „co jest we mnie sprzecznego z Ewangelią? Co konkretnie Jezus chce, abym odciął w swoim życiu?”.
Módlmy się do Niepokalanej Dziewicy Maryi, aby pomogła nam być życzliwymi wobec innych, a czujnymi wobec siebie – zachęcił papież przed odmówieniem modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniem apostolskiego błogosławieństwa.
kh/KAI/Stacja7