20 sierpnia 2021

“Wyczuwał zbliżający się kres życia, ale był gotowy na spotkanie z Mistrzem”. Pogrzeb abp. Hosera

"Cierpienie i ból odmalowywały się na jego obliczu, ale zachowywał całkowity spokój i pogodę ducha. Był wykwintnym obserwatorem otaczającej nas rzeczywistości, którą potrafił analizować, trafnie ocenić i rzeczowo o niej mówić" - mówił abp. Tadeusz Wojda, metropolita gdański w homilii podczas mszy pogrzebowej abp. Henryka Hosera.

Dobiegają końca uroczystości pogrzebowe abp. Henryka Hosera, emerytowanego biskupa diecezji warszawsko-praskiej, a w ostatnich latach wizytatora apostolskiego w Medjugorie. Mszy pogrzebowej w katedrze warszawsko-praskiej przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, a w koncelebrze uczestniczyli m.in. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski, abp Wojciech Polak, prymas Polski oraz abp Tadeusz Wojda SAC, metropolita gdański. Dziękujemy za pasterza dobrego, wieloletniego misjonarza, pracownika Stolicy Apostolskiej, a przede wszystkim dobrego człowieka – mówił na początku mszy metropolita warszawski.

Abp Wojda wygłosił homilię, w której wspomniał spotkanie z abp. Hoserem pod koniec lipca w Ołtarzewie. Cierpienie i ból odmalowywały się na jego obliczu, ale zachowywał całkowity spokój i pogodę ducha. Chętnie, jak zawsze, rozmawiał na różne tematy, pytał, komentował, formułował trafne oceny, dawał cenne sugestie. W rozmowie wybrzmiewało jego bogate doświadczenie życiowe, zgromadzone w różnych krajach i na różnych kontynentach. Był wykwintnym obserwatorem otaczającej nas rzeczywistości, którą potrafił analizować, trafnie ocenić i rzeczowo o niej mówić – mówił w homilii abp Wojda.

Jak podkreślił, zmarły arcybiskup wyczuwał zbliżający się kres życia. Zdradzał nieugiętą chęć do pracy, ale też był świadomy swoich problemów zdrowotnych. Dodał nawet, że chyba zmierza ku końcowi i że jest gotów na wszystko jeśli taka jest wola Boża. Starałem się dodać mu otuchy, mówiąc że czekają na niego w Mediugorje, że tam jest jeszcze wiele pracy i że modlą o jego zdrowie… – kontynuował metropolita gdański.

“Życie oszlifowanie miłością i cierpieniem, jak Boży diament”

Stajemy więc dzisiaj w zadumie, by choć przez chwilę jeszcze przedłużyć wspomnienie jego życia, życia nader bogatego i oszlifowanego miłością i cierpieniem jak Boży diament, którego pięknem wielu się syciło. Stajemy w zadumie wdzięczności za ogrom dobra, jakie dokonało się przez jego posługę jako człowieka, lekarza, kapłana i biskupa. Stajemy wreszcie w zadumie nad jego postawą wiernego sługi, czuwającego dniem i nocą i oczekującego swego Pana aż przyjdzie – podkreślił abp. Wojda.

Duchowny przypomniał bogate życie abp. Hosera, który przez wiele lat posługiwał, jako misjonarz, później jako biskup warszawsko-praski, a w ostatnich latach pełnił posługę duszpasterską nad pielgrzymami w Medjugorie.

apalał w sobie światło Boże nieustannym trwaniem na modlitwie, na medytacji, na zgłębianiu Pisma Świętego. Był rozkochany w Słowie Bożym, zgłębiał je. W czasie roku Sabatycznego udał się do Ojczyzny Jezusa – Jerozolimy, aby oddać się studium Pisma Świętego. Dzięki temu, jego kazania, głębokie i bogate, były zawsze mocno osadzone w Piśmie Świętym. Głosił homilie każdego dnia wydobywając z czytań mszalnych myśli i wskazania, które były prawdziwymi perłami. Szkoda, że nikt tych homilii nie nagrywa, wyznała kiedyś z troską p. prof. Półtawska. Wiedział i rozumiał, że kapłan – pasterz i przewodnik musi świecić światłem, które czerpie z Pisma Świętego, w przeciwnym razie stanie się ślepym przewodnikiem w ciemnej nocy – podkreślił metropolita gdański.

https://archidiecezja.warszawa.pl

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
91 0.046869993209839