1 lipca 2021

Czy twoja Komunia jest pełna?

Dzisiejszy człowiek wpatruje się w zegarek, w monitor telefonu ko­mórkowego, w witryny sklepowe, podziwia piękno natury i dzieła sztuki. Lubi też podniosły nastrój i piękne ceremonie oraz chętnie spieszy tam, gdzie będzie mógł oderwać się od codziennych proble­mów i monotonii życia. Czasem trafia do kościoła i klęczy przed Najświętszym Sakramentem, szukając ciszy i skupienia. Zdarza się, że zapomina, iż Bóg oczekuje czegoś więcej.

Czyńcie to na moją pamiątkę

Eucharystia to nie wystawa Pana Jezusa w złotej monstrancji, lecz karmienie się Jego miłością. I aby Eucharystia była pełna oraz sku­teczna, musi iść w parze z umywaniem innym nóg. Gdy uczniowie zasiedli z Jezusem do wieczerzy, ich Pan i Nauczyciel „wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się prze­pasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany” (J 13,4–5). Potem zapytał: „Czy wiecie, co to znaczy?” i dodał: „Czyńcie sobie nawza­jem to, co Ja wam uczyniłem” (por. J 13,12.14–15).

Gdy trzymam w ręku kielich z winem i wypowiadam słowa: „Czyńcie to na moją pamiątkę”, zastanawiam się, czy z taką samą gorliwością klękam przed człowiekiem, który potrzebuje oczyszczenia z grzechu lub wsparcia w swoich lękach i niepewnościach. Czy mam świadomość, jakie przyjmuję zobowiązanie, spożywając Ciało Pańskie? „Czyńcie to na moją pamiątkę”. Czyli co? Wypo­wiadajcie z namaszczeniem słowa i podnoście do góry złoty kie­lich? O nie, drogi księże! Złóż szaty, podwiń rękawy, zluzuj kolo­ratkę i przewiń obłożnie chorego staruszka. Wtedy świat zobaczy, że Komunia, którą przyjąłeś, ma rzeczywiście moc, że nie jest tylko wyuczonym i zawsze tym samym gestem.

Czy twoja Komunia jest pełna?

Pewien biskup z Chile na spotkaniu w Neapolu, w którym przed laty uczestniczyłem, wspominał, że gdy jako dziecko przystępo­wał po raz pierwszy do Komunii świętej, jego matka powiedzia­ła mu: „Synu, otrzymałeś Komunię świętą. Czy wiesz, co to zna­czy? Jezus przyszedł do twojego serca, ale twoja Komunia nie jest jeszcze pełna. On wprawdzie przyjął twoje zaproszenie, ale teraz czeka na ciebie”. Nie rozumiał wtedy tych słów, ale zaraz po wyj­ściu z kościoła matka zaprowadziła go do szpitala. Weszła z nim na oddział dla nieuleczalnie chorych, zatrzymała się przy jednym z łóżek i powiedziała: „Ten pan bardzo cierpi i nie ma nikogo, kto usiadłby koło niego. Weź go za rękę, opowiedz mu o sobie, po­siedź trochę przy nim”. Długo trzymał go za rękę i długo opowia­dał o tym, co robi, co lubi i jakich ma kolegów. Gdy ksiądz biskup wspomniał tę wzruszającą scenę ze swojego życia, dodał, że nigdy nie zapomni pogodnej twarzy tego umierającego człowieka. „Te­raz twoja Komunia jest pełna – powiedziała matka – bo nie tylko przyjąłeś Chrystusa, ale również odwiedziłeś Go w szpitalu, sa­motnego i cierpiącego”.

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
91 0.035132884979248